2007-05-21 22:59:30 >> ZAMKNIęCIE ROZDZIAłU Wracam do rzeczywistości - do dobrego, starego życia. Już nie będę się 'katować' - zrozumiałam, że to już dawno nie miało sensu. Już się nie złoszczę - gdzieś w sercu na dole tylko żal pozostał. Żałuję, że pozwoliłam Ci wejść do mojego życia... Żałuje, że Ci zaufałam... Żałuję, że tyle Ci poświęciłam... Żałuję, że nie potrafisz docenić tego, co ktoś Ci daje... Żałuję, że dopiero teraz zmądrzałam... Może kiedyś dorośniesz, może zrozumiesz jak wiele straciłeś - to i tak za późno! Teraz liczę się TYLKO JA i ludzie, na których zawsze mogę polegać - nigdy mnie nie zawiedli. Wierzę, że los się kiedyś odwróci - "Każdemu według zasług" ;] Przeszłość zostawiam w tyle - Chcę zapomnieć... i być szczęśliwa! Wrocław, dnia 13.05.2007r. skomentuj (0) 2006-11-09 00:06:22 >> jesienna samotność I stoję sama pośród spadających liści, żadne me marzenie się już nie ziści Krople łez po mych policzkach spływają, jesienny wyraz pogodzie nadając. Taki sam obraz ma dusza przedstawia,
ból i cierpienie zadrę w nim zostawia. Kolejny raz krwawi me serce, TAKIEGO ŻYCIA NIE CHCĘ JUŻ WIĘCEJ! skomentuj (5) 2006-11-08 23:59:35 >> All I do, I do it for you... Bezradność ma przeraża mnie, trochę się tego wstydzę, Bo z jednej strony kocham Cię a z drugiej nienawidzę! Co to jest za życie, co tak się wciąż plącze? To takie bycie – niebycie, którego już nic nie połączy. Puste jak bańka mydlana, NIC w próżni zawieszone, Istota powietrzem wypchana, chwile w otchłań rzucone. Nie chcę już walczyć sama ze sobą, lecz cóż mi pozostało? Nie pojednamy się przecież zgodą, tak na tym świecie będzie, jest, bywało. Lecz brak mi sił by znieść to cierpienie, Proszę, już nie rań mnie! Jedynym teraz mym marzeniem zasnąć i nie obudzić się - pozostać tylko wspomnieniem... skomentuj (0) 2006-04-02 04:03:41 >> forgotten hopes... PUSTKA Jak świat szeroki, jak świat daleki to zawsze tak było, będzie i jest Miłość – nienawiść, uśmiech i łzy wciąż przeplatają się Lecz szala goryczy się właśnie przelała nie wiem co zrobić mam Jestem, bo jestem, lecz jakbym nie była Pustką zawładnięta...ja! bez uczuć Chciałabym móc żyć bez uczuć bez bólu, cierpień, bez łez Zrezygnować z miłości, ze szczęścia by nie dopadły mnie By móc cos dać, trzeba to mieć we mnie już tylko pustka jest Ten świat mnie przerasta chyba pogubiłam się I nikt już nie odnajdzie mnie Ja już nie walczę - - poddaję się! skomentuj (1) 2005-07-12 20:55:26 >> ...::: [*] :::... dziś kończyłby 14 miesięcy. taki maluszek śliczny czarniutki puszysty. Lecz Neptuś... nigdy już nie zamerda ogonkiem na przywitanie, nigdy łapki mi nie przybije bym zdała egzamin, nigdy nie przyjdzie gdy płakać będę, i śmiać ze mną się już nie będzie. świat mój legł w gruzach. nie chcę już tu być. brak sensu widzę, nie mam po co żyć. taka wewnętrzna pustka rozrywa mnie na strzępy i już GO... nie przytulę, nie zobaczę, nie obejmę, nie.............................. NEPTUN BYŁ JEDYNĄ ISTOTĄ NA ŚWIECIE, KTÓRĄ KIEDYKOLWIEK TAK MOCNO I NAPRAWDĘ KOCHAŁAM!
skomentuj (2) 2005-04-28 15:12:40 >> jejku ja chyba zupełnia zapomniałam, że mam bloga. ups! ale jakaś potworna tragedia to nie jest... przecież i tak nie streszczę tu wszystkich moich spływających przecudnych i jakże odkrywczych myśli, które przecież po chwili odrzucam w niepamięć. Bo chyba lepiej by nie ujrzały światła dziennego... skomentuj (0) 2004-12-22 22:20:36 >> jak ja nie lubię świąt... ;( Świąteczny czas, to jeden z najgorszych okresów podczas całego roku. Proszę by święta już zakończono jeszcze przed ich rozpoczęciem. A najlepiej by się wogóle nie odbywały. Można przecież zlikwidować święta ! ! ! skomentuj (2) 2004-12-11 22:06:20 >> jedyne czego pragnę, to... ...długi sen ...błogi odpoczynek ...ucieczka z rzeczywistości skomentuj (0) 2004-09-25 22:51:42 >> i
nie chcę już żyć... skomentuj (1) 2004-09-08 21:09:13 >> ;) "Życie i Neptuś nie są letkie..." skomentuj (2) 2004-07-01 19:11:58 >> ;D ;D ;D >>>>>> mam psa <<<<<< skomentuj (0) 2004-04-28 23:20:37 >> wow Właśnie dziś założono mojemu komputerkowi stałe łącze...super sprawa ;D ;P skomentuj (1) 2004-04-18 18:15:39 >> ??? będzie dobrze... ;D skomentuj (2) 2004-01-05 19:52:53 >> Że ja niby pełnoletnia już jestem??? Hhhmmm....dawno mnie tu nie było, choć tyle się wydarzyło, lecz mnie się po prostu nie chce pisać, ale zlikwidować tego bloga też mi się nie chce, dlatego też notka ta dziś się tu ukazuje. Było Święto Zmarłych, fajnie bo przyjechała rodzina z Warszawy, potem 11 listopada i troszkę dni wolnych, następnie nastał grudzień, był Mikołaj;), proponowane oceny na semestr ;P, Wigilia w szkole i moje postanowienie, iż już nigdy, przenigdy NIC A NIC nie zrobię dla klasy, nawet PALCEM NIE KIWNĘ!!! Jednak po owianych mgłą tajemniczych sytuacjach stwierdzam, że na kilka osób naprawdę można w tej klasie liczyć. Potem przyszły dni wolne i tak bardzo nie lubiane przeze mnie święta (tu należy się pewne małe wyjaśnienie, otóż nie mówię szczególnie o Świętach Bożego Narodzenia, lecz o wszystkich trwających dłużej niż jeden dzień...tyle Drogi Czytelniku powinno, a właściwie musi Ci wystarczyć), po świętach Sylwester, trochę zamieszania, ale wszystko wyszło na prostą. A dziś są moje 18-ste urodziny...i siedzę tak tu sobie i myślę po co właściwie mi one? Ja wcale nie chce mieć 18 lat, jest mi to w ogóle nie potrzebne (jedyny +, to to, iż będę sama sobie mogła pisać usprawiedliwienia). Tak siedzę tu, muzyka gra w tle, i myślę ......czy ja się zmieniłam, bo to chyba taki czas na krótką refleksję?? Jaka jestem i jaka chce być?? Jak się dowiem, to może powiem... skomentuj (1) 2003-10-16 20:49:16 >> nie wróci... Sierpień minął; nadszedł 1. września – szkoła; potem zmęczenie nadmiarem wpojenia sobie do głowy chcianej wiedzy; pod koniec września przyjechały jakieś cholery niemieckie z wymiany...do mnie przypałętał się czort, który zawsze był ze wszystkim na nie i nic mu się nie podobało (trochę jakbym siebie widziała...lecz bez przesady); na dodatek ukradli mi szkole komorke moją, kartę sim mojej mamy i moją kartę do bankomatu z całym portfelem...kurwa...takich, to kurwa za jaja powiesić; po tygodniu niemcy Ci wyjechali i nastąpił tydzień nadrabiania zaległości; i tak nastał październik; po tygodniu wyjechałam na kolejną wymianę do niemiec (teraz do innego obozu)...całkiem fajnie było...i Ci ludzie jacyś całkiem spoko...i całkowicie się dogadywałam po tym niemiecku (nawet liznęłam krztynę dialektu ichniego); w dzień wyjazdu z niemiec dowiedziałam się, że moja koleżanka z klasy popełniła....................samobójstwo........... .................................................................... Boże! jakie to proste połknąć kilka tabletek na serce i gotowe - natychmiastowe zatrzymanie akcji serca...na początku nie dopuszczałam tej myśli do siebie (w końcu doszło to pocztą pantoflową), lecz później zaczęłam się oswajać z tą myślą...i mimo, że tak jak wszystkich nas mnie też to boli, to jednak chyba zwycięża złość na tą moją zajebiście pierdoloną szkołę...bo tych „nauczycieli” martwi tylko pogorszenie się statystyk, przecież szkoła straci na swojej reputacji...dyrektorka stwierdziła, że wszystkim zajmie się później, wychowawca popłakuje przed klasą wtedy gdy trzeba, a pedagog stwierdziła, że 1. ona była z drugiego naboru i przyjęli ja tylko ze względu na chorą mamę, 2. przecież rozmawiała z nią 1. września i mówiła, że wszystko jest O.K., więc ona nie rozumie cóż takiego mogło się stać. ...to wszystko jest, moim skromnym zdaniem, chore i ja na dodatek tez się rozchorowałam...mam już tego wszystkiego po prostu dość!! skomentuj (3) 2003-07-03 22:27:43 >> maybe Halkidiki...who knows? I powróciłam. Miało być Halkidiki, lecz okazało się, że coś mi to troszkę nie po drodze...trafiłam do Italii! Dwa tygodnie wylegiwania się na gorącym słońcu, pływania w przejrzystej wodzie, zajadania przepysznych lodów i pizzy, codzienne imprezy, fantastyczni ludzie...ach! czego chcieć więcej od życia. A teraz powrót...do szarych, smutnych ulic tego miasta...muszę się czymś zając, bo chyba mnie coś rozniesie, bo następny wyjazd za dwa tygodnie gdzieś, a jak nie, to za miesiąc pewnie w Tatry...Dobra, co będzie to będzie. Żyjmy chwilą...i papatki skomentuj (4) 2003-06-01 20:27:26 >> Ahoj(a może już żegnaj) Pani Przygodo! ...I powróciłam z tzw. górskiej wycieczki klasowej. Stwierdzam jedno – strata nerwów i mego czasu. To coś co się śmie nazywać mym wychowawcą, którego nie byłam w stanie tolerować już od początku roku szkolnego, po tej zajebistej wycieczce, przestał również zasługiwać na miano człowieka. Jest powietrzem i niczym więcej. Poza tym moje przemyślenia na temat ludzi z klasy tylko się potwierdziły. Gdyż to, iż chodzą do „piątki” jeszcze o niczym nie świadczy. Większość jest głupia jak but, sens ich życia, to mieć non stop niezłą bombę. Natomiast prawie wszyscy są po prostu puści wewnętrznie. Żyją by byś, bez przemyśleń, bez uczuć. Ich motto pewnie brzmi: „Prawdziwe życie pozbawione jest jakichkolwiek emocji. Najważniejsze jest by wszystcy zwracali na mnie uwagę.” Mam dość, bo nikt normalny tego nie przetrzyma, a ja muszę spędzić w tym gównie jeszcze dwa lata. Dwa lata przepełnione patrzeniem na to, jakimi to jeszcze nowymi sposobami można drugiemu obrobić dupę, a następnie wchodzić do niej beż wazeliny. Tfu. A co jeżeli wszyscy ludzie są tacy? Z tego by wynikało, że przez tyle lat żyłam w ogromnym zakłamaniu, a teraz przyszedł już chyba czas by zmierzyć się z tą rzeczywistością. Jak powiedział niegdyś Bertrand Russell: „Tajemnica szczęścia tkwi w pogodzeniu się z faktem, że świat jest okropny, okropny, okropny”... skomentuj (2) 2003-05-25 19:54:47 >> Eurowizja – Oh, my God! Dziś stwierdzam jednoznacznie, że jestem pełna poparcia dla Wiśniewskiego i tego co robi. Po tym, co dziś zobaczyłam (czytaj kretynki bez wyrazu o idioci bez werwy; istne Barbie & Ken) wiem, że tyle pracy i wysiłku ile wkłada ten człowiek w „kulturę”, zasługuje na uznanie. Tam, w Rydze, śpiewać nie potrafił nikt, ale Wiśniewski był ARTYSTĄ. On tym żyje, to jest w nim; nie zacznę być fanką Ich Troje, lecz podziwiam go za to jakim jest człowiekiem! skomentuj (3) 2003-04-26 18:50:17 >> śmiech i łzy się przeplatały... Dziś, tj. 26 kwietnia mija rok od czasu gdy pierwsza notka się na tej stronie pojawiła! Na blogu nic wielkiego się nie działo, natomiast moje życie wykonało zwrot o 180 stopni. Wszystko się zmienia, wszystko przemija, nic już nigdy nie będzie takie samo! P.S. A propos notki poniżej, gdyż wpłynęły do mnie zażalenia - odpowiadam: Ut iam nunc dicat, iam nunc debentia dici, Prelaque differat, ac praensens in tempus omittat. skomentuj (7) 2003-04-24 18:55:11 >> Nie, to nie, łaski bez... Co ty sobie myślisz, Że jesteś pępkiem świata? Że co powiesz, to święte? O nie, nic z tego! Wszyscy popełniają błędy I zacznij w końcu dostrzegać swoje! Ja nikogo nie zmuszam, żeby się ze mną zadawał. Masz prawo wyboru: Jesteś ze mną lub przeciwko mnie! Ciesz się, że chociaż masz prawo wyboru, Gdyż niewielu je dostało. Nie rozmawiasz ze mną? Nie ma sprawy, Lecz nie oczekuj, że ja odezwę się pierwsza. Już nie tym razem. Dziś jest to Twój wybór. Nie, to nie, nie znamy się! skomentuj (6) 2003-04-14 22:24:21 >> Och! Jak przyjemnie... Uff! Wiosna na dworze, święta za pasem, aż się przyjemnie człowiekowi na duszy robi. Rodzinka się zjeżdża, nauki po same uszy, ale to nic, bo świat jest piekny chwilowo:). Problemy wszystkie przekładam na potem, a jedyne czego pragnę to sen. Jeszcze dwa dni szkoły, czyli 4 lekcje, czyli 2*2, tak więc co dzień wracam o 9.20 i mogę spać do woli...a już niedługo...6 dni laby! Poza tym wakacje zbliżają się wielkimi krokami... skomentuj (0) 2003-03-23 07:31:15 >> Mój ząbek częścią mnie Wtorek. Dziś miało miejsce zdarzenie nieziemskie. Przeżyłam je tak bardzo, iż zasługuje to na chwilę refleksji. Wydarzyło się nie wiem kiedy, lecz dziś koło lekcji języka niemieckiego (koło, ponieważ przed nią, albo podczas niej). Siedzę sobie spokojnie, nie wadząc nikomu (bo to niemiecki, więc wadzić jest nie wskazane), aż tu nagle czuję (jak się okazało w poprzednich notkach, czasem coś czuję) brak pewnej cząstki siebie. Przeżyłam już 17 (słownie: siedemnaście) lat na tym świecie, jak dotąd zdrowa, a przede wszystkim cała, ale to koniec, nic już nie będzie takie samo... Dziś zgubiłam cząstkę siebie, a dokładniej mówiąc cząstkę ząbka, który mi się ukruszył. Przez jedną, małą kruszynę tracę zdrowie...tak, tak, moje zdrowie już zaczyna szwankować...ucho, głowa, a to pewnie dopiero początek! Teraz, by je ratować, czeka mnie prześwietlenie promieniami niejakiego Rentgena i spędzenie pewnej ilości swego jakże cennego czasu na fotelu u tzw. dentysty (dla niewtajemniczonych – lekarz od ząbków)...tfu... Ale czego się nie zrobi dla SIEBIE I SWOJEGO DOBRA? Tymczasem czeka mnie jutro sprawdzian z fizyki – MIODZIO... skomentuj (1) 2003-03-11 18:37:11 >> Nie łatwo jest zapomniec,gdy żal jeszcze nie minął... Ciągle tylko słyszę: Czemu nic nie piszesz na swoim blogu?, Co jest, że nic nowego się nie pojawia? albo Napisz coś, bo nic się nie dzieje? lub Pisz więcej, bo fajny masz styl?...Jasne, fajnie jest coś takiego powiedzieć (jeszcze lepiej to słyszeć :) ), ale po co mam pisać skoro nic takiego się nie dzieje? Przecież nie powinno być to cokolwiek, lecz COŚ, co w pewnym sensie odda moje JA. Nie będę przecież pisać w stylu: Wstałam dziś o 7 rano. Umyłam się i moje zęby. Zjadłam śniadanie lub tez i nie. Wyszłam do szkoły. Miałam 8 lekcji. Było fajnie. Dostałam 5+ z matmy i 4 z niemieckiego (jaka ze mnie świetna lingwistka). Wróciłam do domu. Zjadłam obiad. Oglądnęłam Kachorrę. Pogadałam sobie przez telefon (boskie urządzenie). „Uczyłam się”. Umyłam się. Poczytałam. Poszłam spać. ...Boże! Nudne to okropnie. Gdybym miała sama coś takiego czytać, na dodatek co dzień, można by mieć tylko i wyłącznie ruchy returgiracyjne. Tak więc skoro już to wyjaśniłam, mogę chyba zakończyć swoją jakże interesującą notkę. Chociaż...Może jednak nie...Chyba mam coś do przekazania, bo w sumie jest mi trochę smutnawo. Już parę dni temu zrozumiałam, że tak naprawdę mnie zniszczyła...i to nie w oczach innych lecz wewnętrznie...przez lata budowałam w swoim wnętrzu pewien mur, za który NIKT nie miał wstępu...ONA go zburzyła ..teraz nie wiem co mogę komu powiedzieć, nie potrafię nikomu zaufać...............................................................................dawniej z każdym problemem potrafiłam poradzić sobie sama (byłam samowystarczalna – nikt nie był mi potrzebny), teraz choćbym nie wiem jak się starała jest to niemożliwe bez ingerencji w moje życie osób postronnych. Dziś zobaczyłam... jak wspaniale byłoby mieć np. brata, który zawsze by pomógł, poradziła w trudnych chwilach tego popapranego życia... Dawniej sama potrafiłam komuś pomoc, doradzić...dziś potrafię chyba tylko brać. Ktoś mądry powiedział kiedyś: „Chcesz byś szczęśliwy przez chwilę – zemścij się. Chcesz być szczęśliwym zawsze – przebacz.”...myślałam, że potrafię to uczynić, ale chyba jednak się pomyliłam. Na razie nie jestem jeszcze w stanie niektórym przebaczyć... skomentuj (2) 2003-02-26 17:49:08 >> Ciekawe? Tak sobie myślę i nadal odpowiedzi nie mam...za co tak naprawdę ludzie mnie lubią...niby dlaczego się ze mną zadają. Przecież nie dość, że zła jestem i wredna, to jeszcze humorki mam niestworzone. Zastanawiającą rzeczą jest, dlaczego tak naprawdę nowi, nieznani mi ludzie lgną do mnie i tak po prostu mnie lubią...Na ich miejscu uciekałabym od takiej gdzie pieprz rośnie...z taką osobą jak ja nie chciałabym mieć nigdy nic wspólnego...zrobiłabym wszystko aby nawet jej nie poznać. Tak było by w zetknięciu się ze mną w codziennej rzeczywistości. Gorzej jest gdy poznam człowieka a on: a) nie spodoba mi się (chodzi tu o fluidy) – jest od razu na przegranej pozycji...i żeby nie wiem jak się starał polubić go...nie polubię b) zrazi mnie czymś do siebie (np. okłamie) – bo ja kłamstwa najbardziej na świecie nie toleruję. Takiego człowieka tępię do skutku, aż mu się żyć na tym świecie odechce – lecz w tedy mam dla niego trochę litości...żal mi się człeka takiego robi...Bo ja jednak chyba mam jakieś pozostałości serca, lecz pewnie niewielkie... skomentuj (2) 2003-02-03 18:18:16 >> I CO??? Nie wiem kim jestem...nie wiem gdzie jestem...nie wiem na czym stoję... Wiem, że są ferie...że drugie półrocze się zaczęło...że trzeba w końcu wziąć się do nauki (8 tygodni bez wytchnienia)... WIEM, ŻE NIC NIE WIEM!!! skomentuj (7) 2003-01-30 17:38:36 >> Dlaczego? Qrwa, dlaczego wszystko się wali? Heh...pytanie...A odpowiedz...bo on się jej podoba, a ja chce bys tylko jego kolezanka, ona natomiast uwaza mnie za rywalke (do tych wnoskow doszlam po glebokim przeanalizowani tego jej bloga)................ To zwykla ****.*****,****** ********* oraz ******, jak ona tak może...ze niby co? dla miłości zrobi się wszystko? O.K. Ale NIKT NIE BĘDZIE KLAMAL NA MOJ TEMAT...............JA JEJ TEGO NIE PRZEPUSZCZE............to bynajmniej nie jest podyktowane wjechaniem na moja ambicje...Nikt nie będzie decydował za mnie lub wpychał w moje usta obrzydliwych słów (nie mam tu na myśli przeklinania).......TO, ZE ONA NIE MA PRZYJACIOL TO NIE MOJA WINA (NIECH SIĘ NAD SOBA ZASTANOWI), ALE NIE POZWOLE BY ZDOBYWALA ICH ZA POMIOCA TAKICH SRODKOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!............... Boże Drogi! Wiem, ze do kościoła nie chodzę i, ze się nie modle, ale ty już podobno nie takim jak ja pomagałeś, wiec ZROB COS!!!! Musicie mi uwierzyć...ja już nie wiem, co mam robić (nie śpię, nie jem (może to i na dobre wyjdzie mojemu wyglądowi, ale na pewno nie mojej psychice))..................ja już naprawdę nie wiem co mam robić, bo cokolwiek bym nie powiedziała, to i tak może być to odebrane jako kłamstwo............................................................................................................ P.S. Oskarżyć kogoś jest łatwo.....................i zniszczyć mu życie! skomentuj (4) 2003-01-30 17:34:48 >> Źle Przykro mi, ze jedni „ludzie” tak graja na czyichs uczuciach (chodzi o odczucia), a drudzy nie potrafia rozróżnić prawdy od fałszu. Ludzie, których znam od lat, bardzo, bardzo ich lubie (tak czysto, bez zadnych podtekstów), ludzi na których zawsze moglam liczyc i wiedzialam, ze w potrzebie mnie nie opuszcza...Ludzie, z którymi moglam tak po prostu porozmawiac... Pare słów „osoby”, która ludzie Ci znaja zaledwie od paru miesiecy, ZMIENIŁO WSZYSTKO!!! Jedna żmija musiała się znalezc, która wyssanymi z palca oskarzeniami zrujnowala wszystko... Wiecie przeciez, ze ZAWSZE mowie to co mysle o kims (jeśli nie wiecie, to milutko!). Gdybym faktycznie tak uwazala, to powiedzialabym prosto z mostu, bo nie trawie osob „owijajacych w bawelne” lub po prostu klamiacych w zywe oczy, wiec i sama taka nie jestem. CO i KIEDY się działo, WSZYSTKO PAMITAM, kazde moje slowo, każdy gest, wiec NIKT nie jest w stanie wmowic mi, ze było tak a nie inaczej! Mam nadzieje, ze dwojka ludzi, o których tu pisze, wie, ze to wlasnie do nich kierowana jest ta notka. PROSZE, PRZESTANCIE, BO TO BOLI BOLi BOli Boli boli........................................... Tak wiec, to w waszych rekach lezy odpowiedz na pytanie: Czy jestescie w stanie przekreslic 7 lat przez czyjes falszywe oskarzenia????????????????????????????????????????????????????????????? skomentuj (1) 2003-01-18 17:54:42 >> życie to bezsens, na dodatek tak szybko mija I co? nowy rok sie zaczał...zaraz potem moje urodziny o ktorych niektorzy zapomnieli...chociaż może to i lepiej bo ja tez wolałabym zapomniec...BOZE to juz 17 cholernych lat mninelo...juz tylko jeden krok do osiemnastki...A po cholere mi ona - alkoholu nie pijam (a w tedy byloby to juz legalne), apierosow nie pale (tez byloby juz legalne), nie bakam (to i tak nie jest w zadnym wieku legalne)...i pytam sie po co mi te lata...przeciez slodycze moge sobie jesc w kazdym wieku...wszystko by mi nadal plazem uchodzilo...nie musialabym brac za nic odpowiedzialności...TEN CZAS MOGLBY SIE WRESZCIE ZATRZYMAC!!! bo tak zajebiscie bylo byc dzieckiem i nie miec zadnych probelmoffff... skomentuj (0) 2002-12-14 23:26:37 >> ŚRODEK Wczoraj byl Mikolaj...jutro Wigilia...jak tan czas plynie...az milo,bo niedlugo koniec semestru,potem roku,nastepnie liceum...ciesze sie juz na sama mysl o tym :D skomentuj (2) 2002-11-29 23:30:13 >> ODKRYCIE teraz juz wiem na pewno...NIENAWIDZE JEJ...dzisiejszy dzien...dziesiejsze spotkanie mi wystarczyly...teraz wiem, ze chce zapomniec...nie widziec...nie slyszec... skomentuj (3) |
|
|||||||